ROZDZIAŁ 1


Byłam przerażona. W ciężarówce było wiele innych dziewczyn, których przepełnione łzami oczy lśniły w ciemności. Bały się tak samo jak ja. Ich strach był niemal namacalny. Słyszałam cichy szloch, a z innego miejsca ciężarówki dochodziły do mnie gorączkowe szepty – plan ucieczki.
Strażnicy, którzy zabrali nas z ulicy, byli uzbrojeni. Wiedziałam, że to było z góry skazane na niepowodzenie i współczułam tym dziewczynom. Jedyne co zyskają, to kilka siniaków więcej. Ktoś inny je uciszył. Zamknęłam oczy. To było jak wyjątkowo straszny koszmar. Koszmar, który dział się naprawdę.
Po moich policzkach spływały łzy. Czułam, że zjeżdżamy z autostrady, bo droga stała się nierówna i strasznie nami zarzucało. Byłam niemal pewna, że jechaliśmy jakąś polną lub leśną drogą. Prowadzącą w nieznane.
Położenie budynków Aukcji, gdzie nas zabierano, było tajne i znali je tylko nieliczni. Z opowieści, jakie słyszałam wcześniej, wiedziałam, że nawet niektórzy licytatorzy byli przywożeni w samochodach z przyciemnianymi szybami, aby nie znali położenia, w jakim się znajdują. To sprawiało, że bałam się jeszcze bardziej i pragnęłam, aby było już po wszystkim.
Zacisnęłam powieki, myśląc o mojej mamie. Siedziała teraz sama w domu, zamartwiając się, gdzie jestem. Do moich oczu napłynęło więcej łez i nie miałam siły, aby je powstrzymywać. Pozwoliłam im spływać po policzkach. Mama była silną kobietą i pochowała już męża i syna, jednak nie byłam pewna, jak zareaguje na stratę córki.
Gdy mnie nie będzie, zostanie sama.
Najgorsze jednak było to, że nie dowie się, co się ze mną stało. Nie będzie wiedziała, czy w ogóle żyję – i to bolało najbardziej.
Poczułam jak samochód zwalnia. Moje serce zaczęło bić znacznie szybciej. Bałam się, tak cholernie się bałam. Duże drzwi otworzyły się, a ja zobaczyłam czterech mężczyzn, z których każdy mierzył do nas lufą pistoletu.
– Wyłazić. Jedna po drugiej – szorstkie polecenie.
Przełknęłam ślinę i podniosłam się. Stąd nie było ucieczki.
Wcisnęłam się między dwie szczupłe dziewczyny, obie nieco niższe ode mnie i wyszłam z ciężarówki na światło dzienne. Patrząc na słońce, stwierdziłam, że było już popołudnie, więc musieliśmy jechać jakiś dłuższy czas. Wokół mnie tłoczyło się około trzydziestu dziewczyn, równie przerażonych jak ja. Przed nami widziałam duży, jednopiętrowy budynek. I domyślałam się, że właśnie tam nas zaprowadzą.


Mężczyzna o najbardziej zielonych oczach, jakie kiedykolwiek w życiu widziałam i tak siwych włosach, że prawie białych, lustrował mnie wzrokiem od góry do dołu. Dał mi znak ręką, abym okręciła się wokół własnej osi, co wykonałam bardzo powoli.
– Dobry wybór, Carl – powiedział do jednego ze strażników, który stał przy drzwiach. – Jest ładna i ma takie kształty, jakich potrzebujemy. Jesteś pewien, że idzie na Aukcję, a nie do naszego Klubu?
– Jestem pewien – odparł strażnik, patrząc uważnie na dłonie mężczyzny, które już po chwili znalazły się na moich ramionach. – Proszę jej nie dotykać. – Uniósł pistolet do góry, odbezpieczając go.
– Spokojnie, Carl. – Uśmiechnął się lekko i cofnął o krok ode mnie.
– Rozumie pan, jestem za nią odpowiedzialny i muszę ją oddać w ręce Lucasa w stanie nienaruszonym. A teraz myślę, że na pana już czas.
Obserwowałam, jak strażnik odprowadza mężczyznę lufą i zamyka za nim drzwi, a następnie odwraca się twarzą do mnie. Po chwili namysłu i krótkim rzucie okiem na zegarek, schował pistolet za pasek i podszedł do mnie wolnym krokiem. Lewą dłonią sięgnął po moje włosy, a prawą umieścił na moim prawym biodrze.
– Trochę mi cię szkoda, wiesz? Jesteś za ładna, żeby skończyć jako seksualna niewolnica – powiedział cicho, a ja załkałam, bo po raz pierwszy dotarło do mnie, co się ze mną stanie. – Nie płacz. Oni nie lubią słabych, które się mazgają. Płacz działa na twoją niekorzyść, przynajmniej na podeście. W domu pan robi z tobą to, na co tylko przyjdzie mu ochota – mówił dalej, zupełnie niewzruszony. – Kiedyś była taka sytuacja, że dziewczyna wróciła do nas bez górnej wargi, bo za bardzo krzyczała podczas seksu, a kupiec był niezadowolony.
Tego było już za wiele. Łzy ciurkiem spływały po moich policzkach i wpływały do ust. Drżałam cała, a mężczyzna uśmiechnął się z satysfakcją.
– A teraz zajmie się tobą Lucas… – To mówiąc, odwrócił się i wyszedł, a w drzwiach minął się z wysokim blondynem, który uśmiechnął się do mnie lekko.
– Cześć, jestem Luke, a ty teraz musisz iść ze mną. – Złapał mnie za rękę i otworzył drzwi, które wcześniej wzięłam za dużą szafę.
Znalazłam się w ogromnym pokoju. Na środku leżał wielki, okrągły dywan, a naprzeciw były kolejne drzwi, do których się skierowaliśmy.
– Rozbierz się i podaj mi ubrania – powiedział od razu, gdy tylko przekroczyliśmy próg.
Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy w łazience, a każda ściana była wyłożona lustrami. Pośrodku znajdowała się wielka wanna. Luke stał z założonymi rękoma i w lekkim rozkroku, obserwując mnie uważnie.
– Zrobisz to sama, czy mam ci pomóc? – Uniósł do góry brew.
– S-sama… – jęknęłam i sięgnęłam dłonią do guziczków niebieskiej koszuli, którą miałam na sobie. Dłonie trzęsły mi się niemiłosiernie. Zniecierpliwiony blondyn wściekle tupał nogą, aż w końcu podszedł do mnie i jednym ruchem rozerwał koszulę.
– I tak nie będzie ci więcej potrzebna. – Wzruszył ramionami. – A teraz zdejmuj te spodnie. No już, nie mam całego dnia.
Oparł się o lustrzaną ścianę. Gestem ponownie dał mi do zrozumienia, że mam wykonać jego polecenie. Złapałam więc za legginsy i pociągnęłam je w dół, a nogą kopnęłam lekko do tyłu. Wzięłam głęboki wdech i spojrzałam do góry, na jego twarz. Palcem wskazał na moją bieliznę. Z wielkim bólem sięgnęłam za plecy i rozpięłam stanik, który po sekundzie opadł na podłogę z cichym szelestem.
Zirytowany do granic możliwości blondyn, w jednej chwili znalazł się przy mnie i łapiąc w pasie, podniósł jedną ręką do góry, drugą zdejmując ostatni skrawek materiału, który mnie chronił. Moje ciało momentalnie się spięło. Poczułam, jak gwałtownie opuszcza mnie w dół i wkłada do wanny wypełnionej do połowy wodą.
Woda była lodowata, ale już po chwili przestałam o tym myśleć, bo poczułam na sobie jego dłonie, wcierające we mnie pachnący cytrynami płyn. Jego palce były długie i miękkie. Gdyby nie fakt, że znajdowałam się w tak fatalnej sytuacji, mogłabym stwierdzić, że dotyk jego dłoni był przyjemny. Niestety, im bardziej myślałam o tym, co mnie spotka za kilkanaście minut lub kilka godzin, tym bardziej byłam przerażona.
Po moich policzkach w dalszym ciągu płynęły łzy. Nie chciałam tego. Chciałam być silna i nie myśleć o tym. Ale nie potrafiłam. Z każdą chwilą było coraz gorzej, do tego stopnia, że łzy przysłaniały mi cały widok.
– Przestań, kurwa, beczeć! – Zdenerwował się blondyn. – To nic ci nie da. Pewnie Carl zdążył cię nastraszyć górną wargą? Nie, dziewczyna wróciła do nas cała w siniakach, a wargi miała po prostu opuchnięte – tłumaczył, a ja starałam się spojrzeć na niego, ale przez łzy nie mogłam. – No już, nie płacz. Gdy już cię umyję, ubierzesz się w to, co ci dam i zaprowadzę cię do salonu, przez który przechodziliśmy. Okay?
Wciągałam spazmatycznie powietrze, nieco się dusząc. Nienawidziłam płakać, bo zawsze kończyło się tym samym. Jego dotyk był w pewnym sensie kojący. Powoli się uspakajałam.
– O tak, oddychaj głęboko. Wdech… wydech… Bardzo dobrze, a teraz posłuchaj, co ci powiem. – Pochylił się nade mną, wciąż dokładnie myjąc moje ciało. – To pomieszczenie jest wyłożone lustrami weneckimi – szeptał. – Mogą widzieć i słyszeć wszystko, więc musisz wiedzieć, że ryzykuję dla ciebie wiele. Zamknij oczy.
Wykonałam jego polecenie. Starałam się nie myśleć o tym, co stanie się za jakiś czas. Że najzwyczajniej w świecie zostanę sprzedana. Luke zakazał mi mówić. Miałam na niego nie patrzeć. Jedynie słuchać to, co do mnie szeptał.
– Przede wszystkim, nie okazuj słabości. Nie możesz płakać. Stój prosto, idź prosto, siedź prosto. Musisz być wyprostowana. To bardzo ważne. Rób wszystko, co ci każą. Nie wolno ci się sprzeciwiać, bo oni nie patrzą na to przychylnie. I nie mów. Nie wolno ci się odezwać, rozumiesz? Nie wolno – szeptał gorączkowo, z każdą chwilą mocniej masując skórę mojej głowy. Szampon piekł mnie w oczy, ale nie śmiałam się odezwać. – W przeciwnym razie będą bardzo niemili. Jesteś zbyt delikatna, aby miało cię spotkać to, co zwykle robią buntowniczkom. Pamiętaj.
Odsunął się ode mnie, prostując plecy i nagle, bez żadnego uprzedzenia, zaczął polewać moją głowę lodowatą wodą, spłukując całą pianę. Krzyknęłam zaskoczona, ale on jedynie zachichotał cicho. Byłam ciekawa, dlaczego mi pomagał. Dlaczego powiedział mi o tym wszystkim i jaki miał w tym cel. Jednak przerażenie było większe i nie pozwalało mi zapomnieć, gdzie i po co jestem.
– Wyłaź – powiedział szorstko, nie patrząc na mnie.
Przeczesał palcami blond włosy i szarpnął za jedno z luster, które okazało się szafką, z której wyciągnął biały, puchowy ręcznik. Odwrócił się do mnie i rzucił mi groźne spojrzenie.
Rób wszystko, co ci każą. Nie wolno ci się sprzeciwiać, bo oni nie patrzą na to przychylnie.
Wzdrygnęłam się, przypominając sobie jego słowa. Pamiętałam każde. I w głębi duszy wiedziałam, że muszę się zastosować do jego rad. Nie mówił ich na darmo. Wstałam więc, a woda w wannie zafalowała wokół moich kolan. Czułam ogromne skrępowanie. Ja byłam naga, on całkowicie ubrany.
Powoli wyszłam z wanny i stanęłam przez nim, uparcie spoglądając na palce u stóp. Całe moje ciało ociekało wodą, tworząc pod nogami kałużę. W jednej chwili poczułam, jak bardzo jestem zmęczona. Nie miałam nawet siły na płacz. Mogłam jedynie trząść się ze strachu i zimna.
I wtedy poczułam na skórze miękki materiał ręcznika, którym blondyn powoli zaczął mnie wycierać. Stałam prosto, tak jak mi poradził, jednak nie patrzyłam na niego. Tego bym nie zniosła. Wystarczyła świadomość, że on na mnie patrzy. Na moją skórę nieosłoniętą niczym. Wytarł moje ramiona, piersi, potem brzuch… ale gdy uklęknął przede mną, aby następnie pocierać ręcznikiem moje uda, z moich ust ponownie wyszedł szloch. Zirytowany, zaczął wszystko robić mocniej i szybciej. To wszystko mnie przerastało.
A potem wstał i stanął za mną, wycierając moje ciemne włosy. Niektóre z wykonywanych przez niego czynności były przyjemne, inne przeciwnie. I mimo iż momentami był dla mnie miły, bałam się go.
– Nie sądzisz, że teraz powinienem dostać jakąś nagrodę? – Usłyszałam jego szept tuż przy uchu. Spięłam się jeszcze bardziej, chociaż nawet nie wiedziałam, że to możliwe. – Myślę, że sam ją sobie wezmę…
Wciąż stał za mną, więc nie widziałam ani jego, ani wyrazu jego twarzy, gdy to mówił. Domyślałam się jednak, że był to wyraz satysfakcji. W końcu wykonał swoją pracę i teraz powinien dostać zapłatę. Ale dlaczego ja? Przecież wcale go tu nie chciałam. Nie pragnęłam niczego innego, niż żeby mnie tutaj nie było. Więc czemu chciał zapłatę ode mnie?
Moja głowa wciąż była opuszczona, tak jak i wzrok, który zarejestrował jego duże dłonie na moim brzuchu. Proszę, nie.
Przerażona patrzyłam, jak jego dłonie suną do góry. Wyżej i wyżej, aż do piersi. Objął je dłońmi, a z mojego gardła wyrwał się cichy pisk, który chłopak skomentował śmiechem. Kpiącym i sarkastycznym. Zaczął je rytmicznie uciskać i ugniatać.
Później było jeszcze gorzej. Jego długie palce zaczęły szarpać i szczypać moje sutki, co sprawiało, że cała drżałam z bólu, zażenowania i bezsilności, a po moich policzkach bezgłośnie spływały łzy. Jedna po drugiej…




Pierwszy rozdział już za nami, jak Wam się podobało? Już niedługo pojawi się Calum i wszystko będzie takie asdfghjkl! Kolejne rozdziały będą dłuższe i odpowiadając na pytanie w komentarzu pod prologiem, spokojnie, sceny seksu będą długie. ;) Czekam na komentarze, kochani! 


13 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia co napisać... Rozdział jest bardzo intrygujący, Luke okazał się jeszcze bardziej obleśny, niż można się było spodziewać.
    Na prawdę nie mogę się już doczekać następnego rozdziału.
    Mam nadzieję, że nie każesz nam długo czekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże zakochalam się juz w tym FF. Bardzo podoba mi się to że nie od razu w pierwszym rozdziale się poznaja i wgl. Mam nadzieje że drugi rozdzial będzie szybko. Chyba ten FF jest już moim ulubionym. Życze weny. ~Alice

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. BOŻE! To jest GENIALNE, kocham to rozumiesz? :D Skoro kocham to, to ciebie jako autorkę także. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! To jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Luke idealny zawsze. Co tam, że tutaj jest zboczonym oblechem. I tak go kocham. Rozdział cudowny, fajnie mi się po czytało. Twój styl pisania naprawdę można porównać do autorek książek. XD Szkoda, że Caluma nie było. Współczuje Daisy, biedna taka biedna. Oglądam Pretty Little Liars i naprawdę umiem sobie wyobrazić bohaterkę, gdyż w serialu Shay też gra wrażliwą dziewczynę, no może na początku xD Więc dobry dobór bohaterów. No nie mogę z tego zboczonego Luke'a. No, wystarczy tylko czekać na rozdział 2. Życzę dużo pomysłów.
    http://feather-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg. Ja już wiem, że to będzie genialne i oryginalne opowiadanie. Mam nadzieje, że dwójka będzie szybko. :)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zboczony Luke to mój ulubiony Luke, ale to już swoją drogą.
    Rozdział fantastyczny, normalnie nie wiem co powiedzieć.
    I teraz żyj, wiedząc, że torturujesz niewinne i niewyżyte nastolatki, które muszą przeżyć 6 najgorszych dni swojego życia, w oczekiwaniu na rozdział 2 :(

    A mówiąc serio, to nie mam do Ciebie ŻADNYCH pretensji xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawe ff.
    Nie mogę się doczekać drugie rozdziału!
    Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow swietny rozdział to po pierwsza a po drugie chyba szykuje się moje nowe ulubione fanfiction, pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się mega :3
    Zakochałam się :D
    Jeju piszesz coś co dawno chciałam przeczytać <3
    Pozdrawiam, do następnego x

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz wielki talent to opowiadanie jest świetne xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak: piszesz świetnie, a nawet cudownie. Wszystko obrazowo opisujesz, wiadomo co, gdzie, z czym i po co, ale czegoś mi tutaj zabrakło w tym rozdziale. Czego? Sama nie wiem. Póki co niewiele mogę powiedzieć o bohaterce... w sumie nie mogę powiedzieć nic oprócz tego, że jest przerażona. Oczywiście ją rozumiem, bo niejedna dziewczyna na jej miejscu byłaby sparaliżowana strachem, ale mimo wszystko coś mi w niej nie gra. Wydaje mi się, że jest zbyt spokojna i zbyt posłuszna temu Lukowi (nie wiem czy dobrze napisałam jego imię).
    Podejrzewam, że pierwszy "goryl" opowiedział tą historię z wargą, bo chciał nastraszyć naszą bohaterkę, ale chyba wolałabym aby jej to opowiedział na wyraźną prośbę dziewczyny. W sensie, że ona byłaby ciekawska, wypytywała i on by jej to powiedział. Dla mnie wyglądałoby to bardziej naturalnie, bo w tej chwili odczułam to tak troszkę sztucznie. Po prostu do niej podszedł i ni stąd ni zowąd zaczął gadać o dziewczynie bez wargi.
    Jeżeli chodzi o Luka, jego troskliwość mi cholera przeszkadza. Ogólnie jestem zwolenniczką brutalnych wątków, więc wolałabym by facet zwracał się do dziewczyny półsłówkami, może sam ją rozebrał w taki dość brutalny sposób i kazał jej się myć, stojąc przy niej. To że on ją mył było takie... dziwne. Bardzo dziwne. Z drugiej strony dał jej rady, co powinna robić, jak się zachowywać aby jakoś przetrwać licytację i zapewne trafić do w miarę dobrego "pana". A potem cały swój w miarę dobry obraz zniszczył tym macaniem.
    Nie mógł pójść do burdelu skoro już go chcica wzięła? xD
    Chociaż w burdelu musiałby zapłacić, a tu ma za darmochę... ^^
    Dobra lecę do następnego.

    P.S Mówiłam już, że masz bardzo fajny styl pisania? Podoba mi się <3
    my-beastly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, że każdy komentarz to motywacja do dalszego (i - w moim przypadku - częstszego) pisania! Dlatego zostaw po sobie ślad. Ja się uśmiechnę, a Ty szybciej dostaniesz kolejny rozdział. Czyż to nie proste? ;)

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.